poniedziałek, 23 maja 2011

Początek

    "Jestem suką" - to słowo, które wypowiadamy an co dzień, nie chcemy zapomnieć kim i jakie jesteśmy. My-Amanda, Melody, Carrie i ja- Meggie. 4 lejdis, najlepsze przyjaciółki. Żadna z nas nie jest grzeczną dziewczynką, o nie, daaaaleko nam do tego. Ale o tym to może później opowiem, Postanowiłam założyć tego bloga by opowiedzieć ostatni rok mojego życia, dużo się wydarzyło dobrych i złych rzeczy, ale męczy mnie już zapisywanie wszystkiego w zeszycie, gdyż no cóż każdy obojętnie kiedy może go jakoś znaleźć, więc pomyślałam, ze blog będzie idealny. (imiona osób zostały zmienione)


                 Nazywam się Meggie. Moi rodzice nie żyją od dwóch lat. Mam 16 lat i mieszkam z bratem mojego ojca- Billem i jego rodziną. To ja tu ustalam reguły gry, oni musieli się tylko przystosować. Robię co chcę i kiedy chcę. Należę tylko do siebie. Moi rodzicie byli baaaaaardzo bogaci, co oznacza ze spadek jaki mi zostawili przekracza grubo ponad 3 miliardy. Wiem wiem zajebiście. Rodzice mieli jakąś firmę na skalę światową, podobnież. Nie wie w sumie, nigdy nie chcieli mi powiedzieć co to za firma. Ot taki ich sekreciq. Równie dobrze mój ojciec mógł być mafiozą, w co szczerze wątpię, no ale nigdy nic nie wiadomo. Śmierć. Ich nie była normalna, w sensie żadne  z nich nie było chore, ani nie umarło ze starości ich po prostu ktoś zastrzelił. Któregoś dnia zostawili mi liścik, ze musieli wyjechać w sprawach służbowych na Wyspy Kanaryjskie, wracają za tydzień i kasę przelali mi na konto. Po trzech dniach dowiedziałam się, ze ktoś ich zastrzelił w pokoju hotelowym. Sprawcę złapali po dwóch miesiącach. Tak okrutnego i brutalnego czynu dopuścił się ich księgowy. Moi rodzicie dowiedzieli się, że obrabia ich z kasy więc donieśli na niego. A on wkopał się w jeszcze większe gówno, zabijając ich i teraz gnije w pudle. Nigdy nie miałam dobrych kontaktów z rodzicami, byli zbyt zajęci karierą. Cały czas gdzieś wyjeżdżali zostawiając mnie samą. Nie obchodziło mnie to, wiedziałam ze nie mogę na nich polegać, więc w sumie miałam to gdzieś. Po ich śmierci życie toczy się dalej, nie oglądam się wstecz. Robię wiele durnych rzeczy i zdaję sobie z tego sprawę. i co z tego? Co komu to przeszkadza, to moje życie, każdy uczy się na własnych błędach podobno,a  ja chcę wszystkiego spróbować. I może jestem głupia, to bez znaczenia. Jestem suką, ale posiadam też uczucia. Przyrzekam.


Tak oto zaczęłam pisać tego bloga, od wstępu. Tak wiem fascynujące i takie wow. Ale nie wiedziałam jak mam zacząć więc temat rodziców wydawał mi się okej. Nie martwcie się następne notki będą ostrzejsze i z pazurem. poznajmy się powoli. 
Piszę tego bloga w sumie bardziej dla siebie, więc głupimi i potępiającymi komentarzami mżzecie się wypchać. Nie podoba się? nie wchodź, nie komentuj, zapomnij.